Wielka Rozprawa o WszechNiebyciu

Mistle ( 3 września 2011)
0

Dziś koleżanka napisała mi na tablicy, na FB:

Unicorns are real. They're just fat and grey and we call them rhinos.

Jak rozumiesz te słowa? Odwołaj się do przykładów z literatury i sztuki :D

Czy nasze życie nie byłoby łatwiejsze gdybyśmy porzucili wrodzoną potrzebą dążenia do ideałów? Do małych, fuzzy koncepcji gnieżdzących się w naszych małych, smutnych główkach.
Może Prawda nie jest wcale ukryta, tylko zbyt 'fat and grey', by się ktoś Nią zainteresował? Może Matka Ewolucja podarowała nam Ideał, bo był zbyt wielki odsetek samobójstw wśród zwykłych 'fat and grey' żyjątek. Żyjątek, które poznały Prawdę. 

A może właśnie odwrotnie. Tęczowe jednorożce hasały razem z Adamem i jego dziewoją po Raju, aż schrupały random gruszkę i poof, tak powstała Rzeczywistość. (I przez te wstrętne parzystokopytne również i my, zamiast być tęczowymi ludkami, jesteśmy 'just fat and grey')
Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie w tej frapującej życiowej kwestii :D

Kasieek88 ( 3 września 2011)
0

hm, ja bym nie odniosła się tylko do jednorożców i nosorożców ale postawiłabym raczej o to w zależnosci w co wierzysz, jak postrzegasz świat, tak samo szklanka do połowy pełna czy pusta

każdy "dorosły" odrazu powie ze jednorożce nie istnieją, ale gdyby głębiej sie zastanowił to tak jak napisała ci kolezanka ze one sa tylko nie wygladają tak jak w bajkach - białe z pięknych złotym rogiem, złotą lub platynową bujną grzywą;

podobnie pozwoliłabym sobie przytoczyc powiedzenie "nie taki diabeł straszny jak go malują" chociaz znaczenie jest całkowicie inne, zmierzam do tego, ze nie zawsze wyszystko jest takie jak sobie wyobrażamy na pierwszy rzut oka.. i według mnie lepiej miec ta lepsza wizje, być dobrej mysli (chociazby dlatego by chodz przez chwile poczuc sie lepiej. tak samo z wiara w świętego mikołaja jedni powiedza przeciez istnieje (dzieci) a dla starszych to tylko gruby podstarzały pan z workiem na plecach, wchodzacy przez komin, w dodatku z czerwonym nosem (czyli chlejus)

sadze ze kolezanka miała na mysli ze lepiej przystawac przy tym w co się wierzy, i przede wszystkim pozytywne myslenie ;) i nie wazne ze to w co wierzysz nie spodoba sie innym ;P

Frederik (12 września 2011)
0

Bez wrodzonej potrzeby dążenia do ideału nie byłoby ani internetu, ani nutelli, ani Leśnego Dzbana, ani niczego (a propo odwołania się do sztuki). Byśmy siedzieli z garbem i pukali się w główki. Wiadomo powszechnie, że ideału osiągnąć się nie da a i tak ludzie tacy jak Bruce Wayne co noc przywdziewają maskę, zabierają swojego chłopca i próbują zmienić miasto Gotham w lepsze miejsce. Dążą do ideału, jak Gierek.

Kasieek88 (12 września 2011)
0

wiele osob dazy do ideału, i dla kazdego ideał oznacza co innego, w zaleznosci co chcemy osiagnąć, naszych oczekiwań i wyobrazeń..

poza tym ludzie boją się ideałów (idealnych ludzi, idealnego zycia), wielu to przeraża.. dlatego często nie chcemy ideałów.. chociaz by dlatego że idealne życie gdzie wszystko idzie po naszej mysli staje sie z czasem nudne i czlowiek oczekuje "chwilowej porażki"

Frederik (13 września 2011)
0

Ja bym powiedział raczej, że można dążyć do ideału na różne sposoby. Jest ten sposób dobry, polegający na tym, że krok po kroku zamierzamy ulepszać coś (jakiś aspekt życia, teorię, filozofię etp etd) w nadziei, że w końcu kiedyśtam my bądź nasi potomkowie osiągną punkt, gdzie dalsze ulepszenie będzie po prostu niemożliwe. Nie musi to być spowodowane tym, że osiągnie się ideał. Może to być po prostu granica możliwości (czyli innymi słowy osiągniemy stan, znajdziemy rozwiązanie, którego nie mamy fizycznej/mentalnej możliwości już polepszyć, ideał na miarę naszych możliwości). No ale jest też ten sposób zły, polegający na tym, że chorobliwie wręcz staramy się osiągnąć ideał leżący POZA naszymi realnymi zdolnościami, ideał z punktu widzenia istoty wszechmocnej. Tak jak Kasieek napisała, zależy co znaczy słowo 'ideał' dla każdego z nas: najlepsze na co nas realnie stać czy też rozwiązanie perfekcyjne, bez wad. Trzeba zaznaczyć, że czasami się zdarza, że te dwie definicje mogą współistnieć równomiernie. Niestety, tyczy się to zazwyczaj spraw mało ważnych, błahych, bez większego znaczenia.

Mistle (13 września 2011)
0

Bez wrodzonej potrzeby dążenia do ideału nie byłoby ani internetu, ani nutelli, ani Leśnego Dzbana, ani niczego (a propo odwołania się do sztuki). Byśmy siedzieli z garbem i pukali się w główki.

a co z: "one must still have chaos within oneself, to give birth to a dancing star"?

Chaos, nie ideał. Potrzeba (matką wynalazków), nie ideał. [coś] ma być funkcjonalne, nie idealne.

Frederik (13 września 2011)
0

Tru, tru. Ale zależy jak na to spojrzeć. Można powiedzieć, że internet powstał bo była potrzeba szybkiej wymiany informacji, ale można też powiedzieć, że powstał jako usprawnienie wymiany informacji pomiędzy ludziami generalnie. Choć taką logikę już trudniej zastosować do leśnego dzbana (ale użyłem tych przedmiotów specjalnie dla Ciebie żebyś była radosna : C)

pierwsza poprzednia 1 następna ostatnia